Cytat Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej Zobacz posta
...na początku był Hero

(czyli SRIMB z punktu widzenia pracownika Hołhotelu Horskyego )

Potem z zza górki dało się słyszeć wyraźne mruczenie... i tak poznałem Marcowego z przeuroczą mruczącą Małżonką, w towarzystwie wsparcia sił Brytyjskich, aczkolwiek tylko akcentem bo widzę że duchem już nasz (niewielu te rozpiski zrozumie.... i słusznie). Mruczenie było jedynie preludium do wyraźnego basu jednego z braci Cyferek którzy to zaatakowali parasole Żywca pod Hotelem z właściwą sobie tylko gracją, w ruch poszło ręczne urządzenie rejestrujące, przyłapując mnie na balecie z tacą pełną żarełka (mawiają że całkiem smaczne).
Oto parę migawek z tego spotkania: