Dzisiaj byłem na wypale węgla na wjeździe z Polanek na Łopienkę tuż obok "Spisówki". Rozmawiałem z człowiekiem który w tym miejscu wypala wegiel od kilkunastu lat. Jest załamany procedurami prawnymi które obowiązują w łolsce a dotyczą węgla drzewnego. Z tego co on powiedział, wynika że, zbyt liberalne jest prawo jesli idzie o wwożenie do polski węgla drzewnego z krajów ościennych, takich jak Ukraina czy Białoruś. Wwozi się coś co ma byc pełnowartościowym weglem, a jest małokalorycznym odpadem. U nas w kraju się to sprzedaje, a inne państwa Uni, takie jak Niemcy czy Frncja bronią swego rynku odpowiednimi przepisami. Z tego wniosek że, muzeum ma racje bytu. Gdyż za parę lat w naturze nie zobaczymy żadnego wypału.