Jako ze jestesmy juz tak blisko to postanawiamy odwiedzic niedostepny fort Skotniki Polnoc. Udaje sie sforsowac płot i przedzieramy sie przez krzaki w strone majaczacego we mgle budynku. Radosny marszcz zostaje znacznie spowolniony jak widzimy ze z kominow sie dymi. Znaczy ktos tam jest i moze nie byc zachwycony z odwiedzin swiatecznych? Mocno sie tez zastanawiamy ktoredy uzytkownicy wchodza bo glowna brama byla omotana zardzewialym łancuchem, nigdzie nie bylo widac sladow a chodzac dookola fortu nie znalezlismy innego wejscia. Ostatecznie glos ktory wyraznie wyczul nasza obecnosc poskutkowal mocno przyspieszona ewakuacja Wiec nie bylo czasu na robie lepszych ujęc obiektu...








Kolejnego dnia odwiedzilismy jeszcze Fort Mogiła- niestety wyzamykany na cztery spusty. Ale za to ladne sople byly (piekne sa kwietniowe sople

















Fort jest chyba przez kogos uzywany bo wszedzie sa pobudowane zupelnie nowe kominki