Bylismy tam w czerwcu 2008
Bardzo mily chatkowy Michał sprzedawal ksiazki- przewodniki o wedrowkach po Karpatach, czesciowo jego autorstwa
Pamietam ze budowali wtedy ponizej schroniska, w drodze do Soli jakas druga chatke - miala tam byc tez bania- wiec teraz pewnie juz jest?
Z tego co mowil wtedy Misza to polscy turysci zagladali tam bardzo rzadko. Widac od kiedy jest szlak troche sie zmienilo w tym wzgledzie- w ostatnim czasie czytam juz trzeci raz o tym miejscu gdzies w necie.
Mysmy tez trafili tam zupelnym przypadkiem- na rosyjskiej mapie sztabowce wypatrzylismy punkt znaczony jako "dom turystow" i do tego dziwne serpentyny jakiejs szerokiej drogi wspinajace sie na grzbiet Jawornika od strony Ruskiego Moczaru. Trzeba bylo sprawdzic coz to za tajemnicze miejsce
z opiekunem schroniska
Oprocz nas byli wtedy robotnicy budujacy banie, facet z Kijowa z malym chlopcem... i Cygan z Uzgorodu... Kalman mu bylo na imie...
Mam nadzieje ze go juz tam nie ma... Niby pracowal u Michala pomagajac przy koniach i w drobnych pracach przy schronisku. Acz Michal go nie lubil... nam tez niezbyt milo sie zapisal w pamieci...
jakby ktos wedrowal tamtymi okolicami- nie polecam noclegu na wzgorzu pomiedzy wsia Roztocka Pastil a Ruski Moczar![]()













Odpowiedz z cytatem