Beniowa - miejsce wspaniałe. W weekend majowy jednak i tam docierają tabuny turystów, znam to z autopsji z roku ubiegłego. Parking w Bukowcu był pełny. Liczne towarzystwo wędrowało stamtąd na grób Hrabiny, a po drodze zatrzymywało się przy cmentarzyku w Beniowej. Cały czas kręciło się tam co najmniej kilkanaście osób. Tak więc, jeśli szukacie miejsca wspaniale bieszczadzkiego i odludnego, to jednak odradzam Beniową. W jakiś inny dzień - tak, ale nie w okresie tzw. długiego weekendu.
Sękowiec byłby więc (moim zdaniem) lepszy. Poza tym, gdyby impreza była dwudniowa, oraz gdyby dopisała pogoda, można się stamtąd "kopnąć" do Krywego przez Hulskie, a tam to i w długie weekendy są dzikie pola. Też to przetestowałem osobiście w roku ubiegłym.
Pozdrawiam
Ps. Mój głos potraktujcie w tej dyskusji tylko jako poradę, bez podejrzenia o wygodnictwo. Jak wiecie, Sękowiec jest moją bazą wypadową, ale tak się składa, że w tegoroczny weekend majowy nie pojadę w Bieszczady. Myślę, że wypijecie łyk piwa za moje zdrowie.


Odpowiedz z cytatem