Aleksandra napisał/a:

> Darku -no to nas zaskoczyłeś - ale kwestie uboczne wpływają na
> miejsce, bowiem nie wszyscy poruszają się samochodzikami...
> zresztą tam nawet trudno mówić o samochodach. A może masz
> jakiegoś asa w rękawie np. zgodę na obozowisko koło schronu? :>
> Przedstaw proszę cały swój plan, odkryj rąbek tajemnicy..

Zgodę ewentualnie można załatwić (tzn jest wola aby taka zgodę w razie potrzeby wydać)

Transport - sądzę że nie będzie problemu aby spotkać się w jednym miejscu (tam zaparkować samochody - będzie to miejsce strzeżone blisko przystanku PKS) i wraz z niezmotoryzowanymi udać się na miejsce imprezy :)
Sądzę że jakiś bus będzie mógł nas "podliftować" w pobliże :)

W sytuacji gdy ustalimy czy impreza ma być 1 dniowa, 2 dniowa lub miała inny charakter wtedy dopracujemy inne szczegóły związane np. z noclegiem (np. pod gołym niebem lub w schronie) itp. w zależności od zapału uczestników i uczestniczek kongresu do przeżycia bieszczadzkiej przygody :)).

Generalnie zgodzę się że Beniowa wymagać będzie trochę większego zaangażowania lecz w zamian mamy niepowtarzalne miejsce oraz spokój i ciszę.

Sądzę że można jeszcze poddać pod głosowanie wymieniany wcześniej Sękowiec, a zwykłą większością głosów zdecydujemy nt. miejsca.

Mój głos wędruje na konto Beniowej :)