ja jestem oczywiście w 100% za Sekowcem, i nie maja dla mnie żadnego znaczenia moje emocjonalne związki z tym miejscem, ani moje wrodzone lenistwo..., jak też żadnego znaczenia nie ma fakt przebywania w w/w miejscu w terminie kongresu. Uważam że jest to najlepsze miejsce z mozliwych na tą pore roku... . W Sękowcu co prawda w maju jest zawsze pełno ludzi, ale jest to takie magiczne miejsce w którym ci wszyscy przebywający turysci gdzieś zanikaja i nikogo nie widać... . jeszcze pragne dodać iż: droga do sękowca jest taka jakby była na końcu świata i mam wrażenie że tam kończy sie asfalt podobnie jak droga do beniowej..., i nie potrzebuje jacuzzi i szampana... ani też żadnych apartamentów.
Nie chciałbym wdawać się na forum w żadne głebsze polemiki na ten temat bo to według mnie nie ma większego sensu, tylko pragne jeszcze dodać iż nie twierdze iż cytuje "a nie ma innego rownie urokliwego i owianego nutka tajemniczosci i klimatycznego bieszczadzkiego miejsca do spotkan" bo tego nie wiem czy tak jest w rzeczywistości.
Mógłbym przytoczyć wiele argumentów za Sekowcem, ale nie widze wiekszoego sensu tego czynienia. Pragne jeszcze dodać iż trasa Bukowiec - Sianki jest moim ulubionym miejscem w Bieszczadach na łażenie, ale nie nadaje się na żadne imprezy tego typu o tej porze roku i w gronie osób z jakimi ja sie wybieram, więc nie moge być samolubem i mysleć tylko o o sobie...
Reasumując rozważania podjete w tym poście upieram się za Sękowcem, a żadnego znaczenia nie ma dla mnie fakt niech to zacytuje... "wc... i normalny dojazd itp..."