Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
i tu jesteś lepszy, bo ja mam tylko latarkę. Rzeknij proszę do czego wykorzystujesz ten scyzoryk ?
Nie czuję się przez to lepszy.

Odnośnie scyzoryka, to taka akademicka dyskusja, równie dobrze można zapytać po co latarka? Nota bene latarki mam dwie jedna ledowa, praktyczna i w miarę mocna, druga w etui scyzoryka - taka mikrusowata (dobrze trzyma się ją w zębach, gdy ręce muszą być wolne, a nie mam akurat czołówki). Czołówkę też zwykle noszę, gdy tylko idę z jakimś plecakiem, a z plecakiem idę prawie zawsze. Nie trzymam się ściśle planów i często wędrówki kończą się po zmroku (np. okołokimbowy powrót z Tworylnego).
Wracając do scyzoryka:
- przeważają cele konsumpcyjne (puszki, butelki, krojenia, smarowania)
- krojenie plastrów (wolę nóż od nożyczek apteczkowych)
- otwieracz do butelek
- dziabanie kijków na drobne szczapy w celu rozpalenia ognia
- dzabanie kijków na kiełbaski i obsługa kiełbasek
- krojenie sznurka na pranie
- otwieranie szekli (mam wersję skipper), gdy zmarznięte palce nie dały rady
- pęsetką wyciągałem drzazgę, a wykałaczką coś innego

Często noszę i nie wykorzystuję w ogóle, ale takie mam przyzwyczajenie.