... mam patencik mały na rozniecanie ognia... domowgo wyrobu... zbiera sie wszystkie posiadane ogarki i topi w garnuszku na malym ogniu, pilnując by nie zaplonelo a tylko stopilo się. Po czym topi sie knoty bawełniane w tej rozpuszczonej stearynie i wyjmuje z takowej susza je. Gdy stwardnieją, bierze sie kapselki po sokach np. tarczyna albo powódkowe jakieś... taki knot wtyka sie do takiego kapselka by oba konce wystawaly za rant wgniatajac go o dno... taki kapselek zalewa sie roztopioną stearyną... kapselki takie duzo miejsca nie zajmują palą się od 5 do 10 minut (zaleznie od wielkości kapsla) ... gwarantuję ogniho ... tylko nie zapomnieć o dwóch albo trzech zapalniczkach, bo to róznie bywa z ich jakością![]()


Odpowiedz z cytatem