Gdzie by się nie wybrać- zawsze zabieramy coś do picia, coś do jedzenia i coś przeciwdeszczowego- do tego dobry (dla każdego oznacza to coś innego) nóż i coś co zagwarantuje nam ognisko ( zapałki, zapalniczka, krzesiwo itp.). Cała reszta jest dodatkiem, który uprości nam pewne rzeczy- ale, który trzeba taszczyć, a coś jednak waży. W przypadku zgubienia się (na dłużej) musimy mieć przede wszystkim dostęp do ognia. Znany jest przypadek studenta z plecakiem wypchanym czym tylko się da, który zmarł z powodu hipotermii 20 min drogi do schroniska...