Za każdym razem będąc w Bieszczadach mam swój szlak kulinarny. Kuchnia jest dla mnie bardzo ważnym elementem wypraw i niekoniecznie miejsca opisane przez Justynę są godne polecenia - przeze mnie.
Są jadłodajnie na obrzeżach, gdzie można zjeść rewelacyjnie i wcale nie tak drogo jak w znanych miejscach.
Ostatnie odkrycie - naleśniki z truskawkami w Bacówce Pod Rawkami! Kto jadł to już mi ślinka leci!


Odpowiedz z cytatem