Obsługa - kelnerka ,w tych bieszczadzkich knajpach też kuleje. W Starym Siole renomowanej restauracji "kelner" ręką zmiata okruszki ze stołu , a plamy po piwie i jedzeniu pozostają i taki stolik proponuje gościom ,z Zakapiorze brak możliwości zamówienia 1/2 porcji co mnie zaskoczyło.
To takie moje spostrzeżenia z pobytu w Bieszczadach. Choć czystość stolików kuleje nie tylko w Bieszczadach, ostatnio byłem w sieciowej pizzerni - totalny syf na stołach i nikt się tym za bardzo nie przejmuje.
Jak myślicie dlaczego tak jest? Może macie odmienne spostrzeżenia?