Z pewnością są też miejsca przereklamowane i bazujące na tym cenowo. Rozczarował mnie jeden z tego typu lokali w Wetlinie. Naprawdę nic nadzwyczajnego poza ceną dla bogatego snoba, bo nie przeciętnie zarabiającego turysty, emeryta czy studenta. Raczej takiego co objeżdża sobie okolicę wypasiona bryką niż schodzi na własnych protektorach ze szlaku. Brudu i dziadostwa nie lubię ( nie zetknęłam się z nim), ale nie szukam też czegoś co przynależy restauracjom z wyfraczonym kelnerem.


Odpowiedz z cytatem