Cytat Zamieszczone przez Sonka Zobacz posta
Zastanawiam się od pewnego czasu, czy jest sens mówienia o bieszczadzkim jedzeniu. (...) Coraz częściej łapię się na tym, że nasze bieszczadzkie restauracje, nawet te, które oceniamy bardzo pozytywnie są tylko przeciętne, tak je oceniają turyści. Ostatnio pracowałyśmy z vip, no prawie vip, (...) Poza tym wszelkie krytyczne uwagi pod adresem tutejszych restauratorów są bardzo źle odbierane w Bieszczadach. W piątek doszło do awantury w Cisnej, po raz pierwszy widziałam koleżankę tak wściekłą. Grożą jej sądem koleżeńskim i interwencją w urzędzie marszałkowskim za niereklamowanie lub niedostateczne reklamowanie usług np.w Siekierezadzie. Nie właściciele ale jacyś sprzedawcy. Podobnie jest w Solinie. Podjęliśmy decyzję o skreśleniu obu miejscowości z większości programów. Z drugiej strony jeżeli nasza pisanina na forum odnosi aż taki skutek, to powinniśmy chwalić lub ganić, może to coś zmieni w Bieszczadach. Będzie taniej, smaczniej w restauracjach.
Sonko - chyba jakiś tam sens tego pisania jest skoro np Basia zjadła smaczny posiłek a np ja dowiedziałam się, że warto zajrzeć do Piwniczki :). Nie wiem jak reszta forumowiczów ale ostatnią myślą, która mogłaby mnie dopaść w tym temacie jest złe samopoczucie bieszczadzkich restauratorów. Myślę, że to raczej Oni właśnie powinni dołożyć wszelkich starań, żeby klient był zadowolony a nie odwrotnie. Ten biznes chyba na tym polega właśnie a oceny - zarówno te pochlebne jak i nieco gorsze są jego nieodłącznym elementem. Np mój malutki (na pewno nie dyskredytujący ) przytyk do baru był skutkiem tego, że Ty chyba dwukrotnie ten bar tu poleciłaś jako doskonały. Na podstawie tego co napisałaś w ostatnim poście nie wiem już teraz czy była to Twoja opinia czy zobowiązanie służbowe... Chyba muszę się przekonać i spróbować tych gołąbków z ziemniaczkami.
Nie jestem vip-em i nie jestem tez znawcą kuchni. Generalnie lubię np gulasz angielski w bułce na połoninie. Ale czasami trzeba coś zjeść "gdzieś" i ja osobiście wolę, żeby było to świeże, proste, smaczne danie niż jakiś kulinarny "wygibas" za bajońską cenę, który w dodatku jest niesmaczny. Czasami...udaje się połączyć kulinarną fantazję z dobrą ceną. I wtedy w takie miejsce wracam chętnie, chętnie wysupłuję też pieniążki bo wiem, że warto.