Wracając na chwilkę do wątku głównego, chciałbym zaznaczyć że po konsultacjach w szatni i po sugestiach głównego trenera drużyna udała się w dolinę wsi CHASZOWANE rodowej siedziby sir Bazyla
Deszcz dał sobie spokój.
Popołudniowa pora otwierała widoki
(może ktoś podpowie co to za kwiatki na pierwszym planie ?)
.
Dobrze że wśród nas znajdował się przedniej marki szpieg (wcale nie z Krainy Deszcowców) który bezbłędnie odszukał magazin
zakamuflowany w przydomowej stodółce.
p.s odpowiadając na PW pytania : czy tą relację można gdzieś obejrzeć ?
Ta relacja jest jest dostępna tylko na tym FORUM.BIESCZADY.INFO.PL




Odpowiedz z cytatem