no cóż,
tak powstają historie...chciałem nieśmiało wspomnieć iż oprócz pań fartuszkowych,pierogi przygotowywali również panowie( ten drugi pan jest Indianinem i nie pozwala się fotografować, bez gry wstępnej ...)-fot.2;
i.... pierogi nie były główną przekąską a....smaczności pływające w dużym słoiku, gdzie atrakcją co niemiara było wyłowienie ich przy pomocy smukłego widelca,prawie jak w "bajce o bocianie i lisie"-fot.1;
wracając do krzyża na wspomnianej przełęczy po Repą... z tego co z madziarskiego udało mi się ztranslatować ,to fragment wieńczący całość tekstu na płycie brzmiał: BĄDŹ SZCZĘŚLIWY i...byliśmy -fot.3;
aha ,
fot.4- to dla calanthe- ,od pewnego czasu chodzę po górach i szukam kijków Twoich,przy okazji zbierając inne...



Odpowiedz z cytatem