Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 22

Wątek: Jeden dzień w Bieszczadach.

  1. #1

    Domyślnie Jeden dzień w Bieszczadach.

    Witam
    19 sierpnia, wyjeżdżam z Płocka rowerem, i w ciągu dwóch dni dojeżdżam do granicy z Białorusią. Następne dwa dni to jazda Nadbużańskim Szlakiem Rowerowym. Piątego dnia ok 3 rano wyjeżdżam z Hrubieszowa, żeby zdążyć na 5.30 na pociąg z Zamościa do Rzeszowa. Z rzeszowa tego samego dnia, ok godz 10 wyjeżdżam w stronę Bieszczad. Prawdopodobnie robiąc ok 157km dojadę w okolice Ustrzyk Górnych, lub przynajmniej jeziora Solińskiego.
    I teraz pytanie do Was Bieszczadnicy: To będzie mój pierwszy wyjazd w Bieszczady. Na miejscy będę Jeden Pełny Dzień Chciałbym go wykorzystać jak najciekawiej. Rower bym zostawił w jakimś gospodarstwie agroturystycznym na przykład, a sam (razem z towarzyszem podróży) wybrał się w pieszą wędrówkę.
    Chciałbym prosić o porady odnośnie ciekawego szlaku. Myślałem nad wejściem na Tarnicę. Czy Zdobycie jej zajmuje dużo czasu? Jeśli nie to co można jeszcze przejść? I czy dojeżdżając tam szosą z Rzeszowa mogę się spodziewać ciekawych widoków po drodze?
    siódmego dnia zamierzam wrócić drogą kolejową do Płocka. Znalazłem odpowiedni pociąg z Rzeszowa ok godz. 16, jednak musiałbym wcześnie wyjechać, aby na niego zdążyć. Jakie są możliwości dojazdu do Rzeszowa z rowerami? Autobusem? Pociągiem? Gdzie znajduje się najbliższy dworzec?
    Z góry dziękuję i liczę na konstruktywne odpowiedzi
    Pozdrawiam,
    King144000

  2. #2
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,384

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    A wiesz-z godzinę temu o tym myślałam, ile by mi zajęło dotarcie z Rzeszowa w Bieszczady rowerem. Ale chyba jak nie mam kondycji to muszę liczyć 2 dni?
    A na jeden dzień to ja bym Cię wygoniła na jakieś połoninki w zależności od miejsca, w którym zostawisz rower, albo i nie.
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  3. #3

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Z Rzeszowa do Ustrzyk Górnych jest ok 160km w zależności od drogi. Trzeba wziąć pod uwagę że to są już góry. Nie byłem tam jeszcze ale domyślam się że podjazy mogą być ciężkie i sam zdaję sobie sprawę że w jeden dzień przejechać tę trasę z załadowanym rowerem będzie niełatwo
    Osoba która nie ma konkretnej kondycji powinna trasę podzielić na dwa dni moim zdaniem.
    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    A na jeden dzień to ja bym Cię wygoniła na jakieś połoninki w zależności od miejsca, w którym zostawisz rower, albo i nie.
    Zakładając że zostawię rower w Ustrzykach Górnych, proponujesz coś?

  4. #4
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,384

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    W Górnych to Ci proponuję na Tarnicę i potem w zależności od czasu i/lub sił albo w dół do Wołosatego, albo kółeczko na Rozsypaniec i dopiero wtedy w dół do Wołosatego. Bardzo widokowa trasa-spodoba Ci się.
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  5. #5
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,526

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Cytat Zamieszczone przez King144000 Zobacz posta
    Z rzeszowa tego samego dnia, ok godz 10 wyjeżdżam w stronę Bieszczad
    Tylko nie jedź na Domaradz, Brzozów i Sanok, niech Cię ręka boska broni! Z Rzeszowa na Tyczyn, Dynów, za Dynowem w lewo przez most na Sanie, potem Dąbrówka Starzeńska, Huta Poręby, górą nad Jawornikiem Ruskim, Malawa, Stara Bircza, Kuźmina, Krościenko i Ustrzyki Dolne. Widoków po same pachy O ile dobrze pamiętam do Ustrzyk D. ok. 110km, ale górek sporo. Za to znacznie mniej ciężkiego sprzętu na drodze, szczególnie za Dynowem.

    A dalej... Na ile jeszcze będziesz miał sił w nogach? Ja tam się nie znam, bo na sam widok roweru bolą mnie 4 litery, ale możesz przez Polanę jechać nad Zalew Soliński, możesz przez Dwernik do Berehów Grn. między połoniny albo wprost do Ustrzyk Górnych (i Wołosatego). A jak dojedziesz w góry (a nie nad Zalew) idź na połoniny, Wetlińska, Caryńska, Szeroki Wierch z Tarnicą - każda opcja jest dobra na pierwszy raz. Niektóre lżejsze inne cięższe, rzuć okiem na mapę i sam będziesz wiedział.

    EDIT: choć jak sobie pomyślę o transportach żwiru pomiędzy Dynowem, Dąbrówką Starzeńską i Siedliskami to trochę się wycofuję z tej obietnicy braku ciężkiego sprzętu. Ale i tak tędy jest lepiej
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 04-07-2011 o 09:22 Powód: Dodatek

  6. #6

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Tylko nie jedź na Domaradz, Brzozów i Sanok, niech Cię ręka boska broni! Z Rzeszowa na Tyczyn, Dynów, za Dynowem w lewo przez most na Sanie, potem Dąbrówka Starzeńska, Huta Poręby, górą nad Jawornikiem Ruskim, Malawa, Stara Bircza, Kuźmina, Krościenko i Ustrzyki Dolne. Widoków po same pachy O ile dobrze pamiętam do Ustrzyk D. ok. 110km, ale górek sporo. Za to znacznie mniej ciężkiego sprzętu na drodze, szczególnie za Dynowem.
    Z pewnością wezmę to pod uwagę, chociaż myślalem aby w jeden dzień dojechać z Rzeszowa do Ustrzyk Górnych. Może to być ciężkie (160km), ale ewentualnie po drodze się zdecyduje.
    Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
    W Górnych to Ci proponuję na Tarnicę i potem w zależności od czasu i/lub sił albo w dół do Wołosatego, albo kółeczko na Rozsypaniec i dopiero wtedy w dół do Wołosatego. Bardzo widokowa trasa-spodoba Ci się.
    Podoba mi się, dziękuję za radę,najpewniej skorzystam ;-)

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    A dalej... Na ile jeszcze będziesz miał sił w nogach? Ja tam się nie znam, bo na sam widok roweru bolą mnie 4 litery, ale możesz przez Polanę jechać nad Zalew Soliński, możesz przez Dwernik do Berehów Grn. między połoniny albo wprost do Ustrzyk Górnych (i Wołosatego). A jak dojedziesz w góry (a nie nad Zalew) idź na połoniny, Wetlińska, Caryńska, Szeroki Wierch z Tarnicą - każda opcja jest dobra na pierwszy raz. Niektóre lżejsze inne cięższe, rzuć okiem na mapę i sam będziesz wiedział.
    Na ile będę miał sił to nie wiem, bo będę miał w nogach ok 700km Ale myślę że coś z siebie dam radę wykrzesać.

    Krysiu, jak jest z dlugością podanej przez Ciebie trasy pod względem czasowym? Mówimy oczywiście o rekreacyjnym tempie. Czy będzie to PEŁNY dzień, czy może kilka godzin?

  7. #7
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,384

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Oj wiesz co...nie wiem, popatrz na mapę, bo ja w pracy nie mam, ale z tego co kojarzę, to Szerokim Wierchem do Tarnicy to coś około 3h było. Z Rozsypańca na dół masz praktycznie niestety drogę, a od Wołosatego to już masz normalny asfalt, więc spokojnie i po nocy pójdziesz i nie zabłądzisz, ale myślę, że jak rano wyjdziesz to bez problemu obejdziesz włącznie z robieniem zdjęć-ja na przykład mam żółwie tempo z tego właśnie powodu;-)
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar krzychuprorok
    Na forum od
    10.2007
    Rodem z
    Rzeszów/Rymanów
    Postów
    785

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    King144000 ja bym Ci proponował pojechać jeszcze autobusem z Rzeszowa do Sanoka. Jak grzecznie poprosisz i wyciągniesz jakąś dyszkę dla kierowcy to na pewno znajdzie się miejsce dla roweru w autobusowym bagażniku. Jazda główną drogą z Rzeszowa do Sanoka, przynajmniej na odcinku do Domaradza (gdzie jeździ pełno tirów) to igranie z życiem. Z Sanoka spokojnie dojedziesz do Ustrzyk Górnych, jeszcze skręcisz "tu czy tam" i zobaczysz coś ciekawego. Jeżeli bardzo Ci zależy na jeździe z Rzeszowa, to wal przez Dynów jak napisał bartolomeo. Powodzenia!

  9. #9

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Dzięki za odpowiedzi ; )
    Generalnie w żadnym wypadku nie pozwoliłbym sobie na dojechanie z Rzeszowa do Sanoka główną drogą. Przez Dynów byłoby najrozsądniej. Raz miałem okazję jechać 6 km drogą krajową. Dobrze że było szerokie asfaltowe pobocze bo inaczej bym na nią nie wjechał. Jechałem wtedy w Góry Świętokrzyskie według starej mapy, patrzę a tu drogę krajową w poprzek mojej trasy walnęli. Nigdy więcej

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar marmota_m
    Na forum od
    10.2010
    Postów
    371

    Domyślnie Odp: Jeden dzień w Bieszczadach.

    Można też opcję tego co Krysia napisała - Wołosate - Tarnica - Halicz - Rozsypaniec - )( Bukowska - Wołosate - mniej męczenia stópek (mnie zawsze odcinek )( Bukowska - Wołosate dobija, a jakbym jeszcze miała piechtolotem do Górnych....) Spokojny dzionek w górach z super widokami. Ale latem to pewnie z Wołosatego jaki transport znajdzie się do Górnych a Szeroki Wierch wart jest przelezienia :)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jeden dzień z ... lat – moimi oczami. Opowiadanie urodzinowe.
    Przez Aleksandra w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 02-10-2010, 20:09
  2. Dzień Metalowca/Dzień Otwarty*
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 15-03-2009, 13:35
  3. Bieszczady na jeden dzień...niestety
    Przez WojtekR w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 10-09-2005, 23:39
  4. Jeszcze jeden zart
    Przez irek w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 06-05-2004, 09:46

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •