Idziemy dalej na połonine Hycza. Droga to jedna breja błota i konskich odchodów.
Na Hyczy wielka polana a na niej miła chatka. W srodku troche brudno- chyba mieszkal tu kiedys baca razem z łowieckami. Na podłodze sporo pozostalosci po łowieckach (i nie mam na mysli wełny

)