W Winogradowie trochę się niepokoimy czy uda się dostac na czas na wąskotorówke.. Zapytany o droge gosciu mówi, zeby isc za nim- okazuje się , ze to maszynista naszej wąskotorówki :) No to zdążylismy! Maszynista opowiada , ze dawniej ludzie tłumnie jezdzili do pracy kolejka. Teraz większość zakladow upadlo, a w 98 roku powodz pozrywała mosty kolejki pod Borżawą, więc dojezdza tylko do Irszawy i to nie codziennie.. Ech.. Prawdziwy urok to musiały mieć te kolejki w górskim terenie!
Kolejka jedzie na tyle wolno, ze można swobodnie wysiąśc w biegu. Jakas parka wywiesza się co chwile z wagoników i zrywa z drzew jabłka i czeresnie. My tez cała droge jedziemy siedząc w otwartych drzwiach, od czasu do czasu krzewy smagaja nas po nogach, niestety czasem kolczaste
Jedziemy przez pola, a zające i bażanty uciekają nam spod kół :) We wioskach ludzie gromadzą się przy torach by popatrzec na przejezdzajaca kolejke. Zwłaszcza entuzjastycznie do jej przejazdu podchodza dzieci, które radosnie nam machaja.
W Chmielniku wita nas wystraszona babka-zawiadowca - „Wy tu po co? Tu nic nie ma!”. Faktycznie – Chmielnik to tylko stacyjka wśrod pól, nie ma tam wsi, a nawet pól chałupy.
Tłumaczymy jej, ze my na pociąg do Irszawy- mamy informacje od kolegi , ze jezdzi w czwartki i niedziele, czyli np. jutro. Okazuje się , ze pociag jezdzi- ale we wszystkie dni OPRÓCZ czwartku i niedzielizatem wracamy jutro do Winogradowa..
Na bocznicy stoi dużo starych wagoników, już nieuzywanych i opuszczonych. Może któres z nich pamiętaja jeszcze czasy przejazdow pod Borżawe, szum górskich potoków i kręte, błotniste doliny? Pytamy na stacji czy mozemy spać w wagoniku. Jasne, ze tak! Proponują nam nowe wagoniki, którymi przyjechalismy. Ale nam przypada do gustu inny- czarny, nieuzywany wagon bydlecy, wyłozony deskami , pełen starych lisci i pajęczyn. Układamy się do snu wśrod grania świerszczy i chrobotania myszy w drewnianych scianach wagonów.
O 5 budzi nas trąbienie pierwszej kolejki, ale spimy dalej, nasza jest o 9:30.
Zwiedzamy sobie opuszczone wagoniki, pełne pajęczyn i ptasich gniazd. Niektóre maja jeszcze tablice z CCCP :)
I znów jedziemy w otwartch drzwiach, z wiatrem we włosach , słoncem na twarzy i poczuciem wolnosci w sercu! Na polach pasą się stada krów, szara kuropatwa ucieka ze stadkiem swoich dzieci, a maluchy we wsiach stoja bojowo przy plotach- nie przegapily czasu przejazdu kolejki! Udaje nam się wyprzedzic jedna furmanke.
![]()















Odpowiedz z cytatem