Pierwszy raz miałem do czynienia z Hotelem Górskim w lipcu 2001 roku, po pobycie w Komańczy zadzwoniłem do hotelu i.... mieli wolny 1 pokój. Spędziłem tam chyba wtedy 5 dni. W 2006 spędziłem tam 3 dni a w 2007 chyba z 10. Nie mam nic Hotelowi Górskiemu do zarzucenia. Jedzenie to szwedzki stół na śniadanie a obiadokolacje miałem (ostatnio) wliczone w jakiś pakiet i "kalkulowały się". Czyżbym miał farta?
Kiedyś w 1999 roku bardzo miło i sympatycznie, na dzień dobry, potraktował mnie hotel w Mucznem ale to inna histora :) Zresztą temat gdzie dobrze można zjeść w Bieszczadach to chyba już inny wątek :)