Uśmiałam się setnie przy zdjęciu, na którym miejscowy jeździec z oburzeniem wymija przyjezdnego rowerzystę
jego oburzenie i uniesienie się honorem widac pięknie - nie będzie mnie tu jakiś dwukółkowiec wymijał na mojej własnej drodze :)) a wyraz twarzy mijanego rowerzysty jest przeuroczy :)))
szacun wielki za wyprawę i relację - i za to, ze jeździsz z własnym dzieckiem - nieczeste to jest



Odpowiedz z cytatem

Zakładki