Cytat Zamieszczone przez Krysia Zobacz posta
Lub lub lub;-)na razie chyba tylko 2 osoby napisały co mają.
Miało być "co mają", więc nie teoretyzuję, co można by mieć, tylko piszę, czego używam.

"Maluszki": z biegiem lat kolejno: Canon Ixus 30, Canon Ixus 750, Canon Ixus 870.
Dwa ostatnie używane do dzisiaj. Małe, lekkie, płaskie, szybko i celnie ostrzy. Żaden z nich nie produkowany, choć 870 jeszcze można spotkać nieużywanego, odnalezionego w czeluściach magazynów. Szeroki koniec 870 jest rzeczywiście szeroki. Tanie i wydajne akumulatory-zamienniki. Aparat noszony w kieszeni koszuli lub spodni.

"Średniaczek": Sony DSC-HX1
Nie ma się czym zachwycać, bo to dość duże. Ładny szeroki koniec, duży zakres ogniskowej. Uchylny ekran i znośna jakość przy wysokim ISO pozwalają dyskretnie fotografować w mrocznych wnętrzach cerkwi. Dodatkowo "soniakowy bajer": super-hiper poszóstny mechanizm antywstrząsowy do robienia zdjęć z ręki w półmroku: aparat w ciągu sekundy robi 6 zdjęć, analizuje je i lepi z nich jedno, sprawiające wrażenie nieporuszonego. Zdjęcie wygląda fatalnie ale jest czytelne. W ten sposób fotografuję szczegóły ikonostasu, polichromii, itp. w świetle zastanym bez ustawiania statywu. Mozna w domu rozpoznać wszystkich świętych lub odczytywać napisy. Aparat noszony w plecaku, wyciągany w miarę potrzeby.

"Większe-co-nieco": nie stanowi przedmiotu dyskusji.