Ano czasy smolarzy juz odchodza powoli w przeszlosc - jezeli Polska wejdzie do EU, a zdaje sie ze wejdzie, to bedzie musiala przystapic do programu Natura 2000, a tym samym retorty przestana dymic w Bieszczadach...

Temat ucieczki z Bieszczad to trudny temat i wlasciwie prowadzi do nikad. Zawsze ktos bedzie mial jakies za i przeciw.

Ja sprobowalem uciec z Bieszczadow pare lat temu i mieszkalem troche tu i tam w tzw. 'duzych miastach'. Nie wytrzymalem i wrocilem z bardzo prozaicznego i blahego powodu. To nie jest miejsce dla mnie.
Ludzie w wiekszosci przypadkow niestety patrza tylko na swoj koniec ogona. Mozliwosc uczestnicznia wydarzeniach kulturalnych i rozrywkowych kiedy sie ma na to ochote mnie mnie przekonala. 100x wole miec ten komfort psychiczny, ze jak mnie trafi jasny szlag, to moge w kazdej chwili wyjsc z pracy i pojechac sobie w moje ulubione miejsca, ktore sa doslownie za rogiem.
Wlasnie taki komfort psychiczny jest dla mnie najwazniejszy. Znalazlem tu naprawde bliskich mi ludzi i sie z nimi zzylem, a wszystkie te swiecidelka, kasa, samochody i jakies tam kariery czesto okupione zdrowiem i obluda mnie nie interesuja. Moze dlatego, ze nie wymagam zbyt duzo od zycia i dobrze mi z tym.

W Bieszczadach, gdzie mieszkam denerwuje mnie najbardziej to, ze ludzie bardzo latwo sie obrazaja, sa czesto zadufani w sobie, przyjmuja czesto roszczeniowa postawe i ciezko im sie przyznac sie bledow. Nawet jesli sami dojda do wniosku, ze nie maja racji, to i tak sie do tego nie przyznaja. To straszna wada, bo z niej rodza sie rozne czasami bardzo blahe, ale jakze szkodliwe konflikty i ogolnie zla atmosfera to robienia czegokolwiek razem.

Podoba mi sie mozliwosc/szansa robienia czegos dobrze od samego poczatku - tego w tzw. duzych miastach nie znajdziecie bo prawie wszystko, co mozna bylo zaczac robic, juz jest zrobione (raz zle raz dobrze) lub jest wlasnie robione.
Podoba mi sie brak pospiechu i w miare wzgledny spokoj.

Z drugiej strony nigdy nie mowie nigdy. Byc moze kiedys zmienie zdanie i stad wyjade bo uznam, ze bedzie to dla mnie lepsze. Wszystko zalezy od tego jak sie mi i moim bliskim pouklada w zyciu.

Na dzien dzisiejszy chce zostac i robic to co robie z ludzmi, z ktorymi chce to robic, a nie z tymi, z ktorymi musze.