Cytat Zamieszczone przez bogdan64 Zobacz posta
W 39r 1 DG wcale nie pokonywała pieszo 60 km dziennie. Rymanów zajęli dopiero 9 wrzesnia a w nocy z 11na 12 Sambor. Poza Rymanowem i Sanokiem nikt chyba nie stawiał wiekszego oporu. W Rymanowie garstka żołnierzy(ok 30) broniła się pół dnia, dopiero ściągnięcie lotnictwa i bombardowanie miasta spowodowało ich wycofanie w góry. Niemcy mieli do dyspozycji artylerie,dysponowali moździerzami. Dysponuję odpowiednimi fotkami które wykonał niemiecki oficer dokumentując przebieg działań.
Hmm... Jak by to ująć, żeby nie było, że przemawiam "ex catedra"
Obawiam się jednak, że żołnierze 1 DG mogli robić po 60 km pieszo - jako potwierdzenie tego faktu odsyłam do wspomnień żołnierza z 79 Pułku Artylerii Górskiej, wchodzącego w skład rzeczonej dywizji, wydanych podczas wojny. Fragment, mówiący o pokonaniu pieszo 62 km + rozstawienie dział na pozycjach możesz przeczytać w książce Richarda Hargreavsa "Blitzkrieg w Polsce: wrzesień 1939" (Warszawa 2009, wydawnictwo Bellona, rozdział: Szarotka jest postrachem wroga).
Proponuję Ci policzyć z linijką w ręce i mapą na stole dystans na trasie Nowy Żmigród-Lwów (trasa NŻ-Dukla-Rymanów-Krosno-Sanok-Sambor-Lwów). Wyjdzie 250 km. Oddziały 1 DG połączyły się pod Nowym Żmigrodem dopiero tuż przed południem 8 IX. Wieczorem i w nocy tego dnia trwały już walki o Duklę (odsyłam do wspomnień Stefana Kazimierczaka "Żołnierz losu nie wybierał" - opisuje on walki o Duklę; Kazimierczak dowodził kompanią KOP). 9 IX zdobyto Rymanów, a 10 IX sforsowano San i uchwycono przyczółek po drugiej stronie rzeki. 11/12 IX Sambor i 12 IX wjazd do Lwowa. A propos Rymanowa - broniło go więcej niż 30 żołnierzy (i to nie jest wymysł Niemców!).

Najważniejsze/najnowsze publikacje na ten temat po polsku po polsku: "Lwów 1939" Wojciecha Włodarczyka (seria: Historyczne Bitwy oDomu Wydawniczego "Bellona") i <<Armią "Karpaty" w wojnie 1939 roku" Ryszarda Daleckiego. Z drobniejszych prac mogę polecić mój artykuł o IX 1939 r. w Beskidzie Niskim w oczach żołnierzy niemieckich [1 DGór.], opublikowany w roczniku "Magury" 2009

Jeśli chodzi o Słowaków, to Polacy we IX 1939 r. stoczyli z nimi kilka potyczek, a nawet walki powietrzne! M.in. w Bieszczadach Polacy zrobili wypad pod Nowym Łupkowem w stronę Słowacji (nieudany). W moim rodzinnym mieście żyje jeszcze weteran Września, Jan Koprowski, który dowodził plutonem ON (w stopniu ppor. rez.) podczas tej potyczki.