Pokaż wyniki od 1 do 10 z 76

Wątek: Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt

Widok wątkowy

  1. #27
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt

    Wielka szkoda, że dopiero teraz zauważyłem ten wątek. Wielka szkoda dlatego, iż wygląda na to, że autor - Leuthen - już tu nie zagląda i być może nigdy nie przeczyta tych kilku słów, które postaram się skreślić.
    Zacznijmy więc od początku - internetowy nick, czy też ksywa, czy jak to się tam nazywa - Leuthen - autor niniejszej relacji zaczerpnął zapewne od niemieckiej nazwy miejscowości Lutynia pod Wrocławiem, gdzie w 1757 roku rozegrała się bitwa, jedno z największych (jeśli nie największe) zwyciecięstwo armii pruskiej XVIII wieku, m in. w wyniku której to Śląsk dostał sie pod panowanie Prus, w składzie których to pozostawał nieprzerwanie aż do 1945 roku. Jak rozumiem ten nick jest więc na cześć tego właśnie pruskiego (i lub armii pruskiej dowódcy Fryderyka Wielkiego) zwycięstwa nad armią austriacką.
    Autor swoją relację w tym forumowym wątku nazwał "Wielki Bieszczadzki Sturmfahrt" i zaraz na początku spieszy czytelnikowi z pomocą i przedstawia pewien fakt historyczny z okresu II wojny światowej: "8 IX 1939 r. pod Nowym Żmigrodem w Beskidzie Niskim oddziały niemieckiej 1 Dywizji Górskiej, które wkroczyły na terytorium Polski w kilku kolumnach kilkoma drogami, połączyły się ponownie. Tam właśnie utworzono dwa zmotoryzowane oddziały pościgowe, które miały jeden cel – jak najszybciej dotrzeć do Lwowa. W ciągu 4 dni, nieustannie walcząc, strzelcy górscy pokonali 250 km i zaskakując Polaków wjechali 12 IX 1939 r. do stolicy Galicji. Tylko część żołnierzy jechała ciężarówkami, samochodami osobowymi bądź motocyklami – reszta musiała dotrzeć do Lwowa pieszo, robiąc niekiedy po 60 i więcej kilometrów dziennie. Wydarzenie to weszło do swoistej mitologii niemieckich wojsk górskich pod nazwą „Sturmfahrt auf Lemberg” czyli „Jazda szturmowa na Lwów”."
    Następnie, jakby odcinając się od tego wstępu zaznacza, że odbył liczącą 250 km wędrówkę przez Beskid Niski i Bieszczady którą "ochrzcił – wzorując się na tytule znanego filmu – Moimi Wielkimi Beskidzkimi Wakacjami". Ten manewr wyprowadza w pole ewentualnego "nieprzygotowanego" historycznie czytelnika od meritum - w razie ewentualnych wątpliwości zawsze będzie mógł autor zaprzeczyć, że zastosowane w tytule słowo "Sturmfahrt" nie zostało tu użyte na cześć owego niemieckiego rajdu na Lwów we wrzesniu 1939. Nastepnie ciągnie się opowieść o tym, jak autor peregrynował bieszczadzkim szlakiem granicznym, miejscami przeplatana wstawkami o dzielnej i zażartej obronie tego odcinka przez oddziały niemieckie w 1944 roku. Natomiast w komentarzu do zdjęcia na szczycie Wielkiej Rawki dowiadujemy się, że - bezstronny autor - nosi na prawym rękawie polara kopię:"naszywki niemieckich wojsk górskich z okresu II wojny światowej – w końcu to Sturmfahrt!".
    Nieco wcześniej, po minięciu trójstyku granic na Krzemieńcu Leuthen zdobywa się na chwilę refleksji związanej z zamieszczonym przez niego zdjęciem, a przedstawiającym dwa słupy graniczne - polski i ukraiński: "Trizuby na słupach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiała się kiedyś chować przed banderowcami w grobowcu... A teraz proszę: Euro 2012 – Poland&Ukraine!" No tak... "Euro 2012 - Poland&Ukraine" - a co ma piernik do wiatraka? Co, to znaczy, że dojdzie przy tej okazji do jakiegoś pojednania przedstawicieli rządu polskiego z tamtymi mordercami z UPA?
    Zatrzymajmy się jednak na chwilę w tym miejscu. Przytoczczę jeszcze raz fragment ostatniego cytatu z Leuthena: " Trizuby na słupach granicznych. Odruchowe skojarzenie z UPA. No tak, moja babcia musiała się kiedyś chować przed banderowcami w grobowcu... ". Jeżeli Twoja relacja nie jest stronnicza, co często sam podkreślałeś w kolejnych postach, to wyobraź sobie sytuacje następujacą: Pewnego dnia ktoś na forum niniejszym, używając pseudonimu powiedzmy "Korsuń" zamieszcza relację z rajdu, jaki odbył po polskich Bieszczadach i powiedzmy fragmencie gór słowackich, tytułując swoją opowieść np. "Wielka Ucieczka", albo "Wielki Rajd", na wstępie opisując sytuację, jaka miała miejsce na Pogórzu Przemyskim w czerwcu 1947 roku, kiedy to wobec braku dalszej możliwości oporu, oddziały z Kurenia UPA "Bajdy" podjęły próbę przebicia się na zachód, poza radziecką strefę wpływów. Jedna z sotni z tego kurenia, dowodzona przez Mychajłę Dudę "Hromenkę" po brawurowym rajdzie, omijając zasadzki polskiego i czechosłowackiego wojska dotarła na początku września tego samego roku do Niemiec, czy też jak kto woli - do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Bawarii. Po tym wstępie "Korsuń" opisywałby barwnie swoją bieszczadzką marszrutę, tylko od czasu do czasu wtrącając jakieś wstawki typu: "w tym miejscu niezmordowani żołnierze "Hromenki" zagonieni przez polskie oddziały w kozi róg przedarli się mimo wszelkich przeciwności przez granicę czechosłowacką" itp. Następnie autor dawałby odpór złośliwym komentarzom użytkowników forum twierdząc np. że jego relacja jest bezstronna, że mordy UPA to były przecież na Wołyniu oraz w innych niż Bieszczady rejonach Galicji Wschodniej, poza tym oddziały AK też mordowały Ukraińców, ci ludzie z sotni "Hromenki" to przecież nie ci sami "wojacy" co na Wołyniu, poza tym, uciekając na zachód zostawili w swojej ojczyźnie rodziny, dzieci... - i tym podobne komentarze.
    Niestety - jak mówi stare porzekadło "uderz w stół, a nożyce się odezwą".
    Nasuwa się jeszcze tylko pytanie, co Leuthen chciał osiągnąć, zamieszczajac swoją relację na niniejszym forum. Czy chodziło mu o sprowokowanie dyskusji? Przecież wiadomo, że po takiej relacji dyskusja takowa pojawi się na pewno. Autor wygląda na zdziwionego, iż po tak bezstronnej relacji musiał odpowiadać na tyle postów... . A więc może sądził, że na tym forum spotka samych jełopów nieświadomych własnej historii i opowieściami o dzielnym Wehrmachcie wkraczającym do Polski w tempie błyskawicy we wrześniu 1939 roku, a następnie dzielnie broniącym głównego grzbietu Karpat przed oddziałami armi czerwonej w 1944 zaimponuje chociaż części userów i przekabaci ich do swoich sympatii (propruskich?, czy może zauroczeniu niemieckim kunsztem wojennym?, czy też pruskim militaryzmem?). Na szczęście użytkownicy tutejszego forum zareagowali prawidłowo.
    Słuchaj Leuthen - mnie nie obchodzi, czy dzielni piechurzy z Wehrmachtu robili po 60 km dziennie - jak dla mnie mogli by robić nawet sto, nie obchodzi mnie w tym momencie ich uzbrojenie - czy mieli siedziemdziesiątki piątki, czy nie - jak dla mnie mogli by mieć nawet rosyjskie karanbiny Mosin, czy też walczyć na bagnety; czy zachowywali sie po "rycersku" wkraczajac na terytorium Polski, czy nie - nie to jest meritum tej całej sparawy, tylko to, że Ty instrumentalnie użyłeś za podkład (podtekst) swojej relacji podaną w formie klechdy opowieść o niemieckim rajdzie na Lwów i - nie mówiąc tego oczywiście wprost - jeszcze ochrzciłeś swoją relację na pamiątkę tamtego wydarzenia "Sturmfahrtem". Wojska Wehrmachtu wkraczające do Polski w 1939 roku nie przyjechały w odwiedziny do kuzynów do Lwowa, tylko najeżdżały niepodłegły kraj, z rozkazu ludzi, którzy nie ukrywali swoich celów - wyniszczenaia całych państw i narodów. I nie ma znaczenia, że być może wtedy oddziały te jeszcze tych celów nie znały i wykonywały tylko rozkazy - my w 2011 roku dobrze o celach tych i metodach ich realizacji wiemy i dlatego użycie przez Ciebie, co prawda w zawoalowanej formie tych faktów do własnych celów jest, delikatnie rzecz ujmując, sporym nadużyciem.
    Kto sieje wiatr zbiera burze, więc nie pisz na koniec do swoich oponentów, że ""Góry są poza dobrem i złem". Ludzie już nie..." bo akurat ten fragment ktoś może odnieść właśnie do Ciebie.
    Ostatnio edytowane przez luki_ ; 31-10-2011 o 19:29

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Góry Kamienne, Stożek Wielki, zlot forum sudety.it
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 01-06-2010, 12:35
  2. Chrystusie bieszczadzki
    Przez Piskal w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 30-04-2010, 22:14
  3. Wielki sukces akcji Smiglo dla Tatr! Bieszczady tez dostaly!
    Przez Dzik w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 30-04-2004, 23:49
  4. Droga Krzyzowa w Wielki Piątek na Tarnicę
    Przez pyton w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 02-04-2004, 13:09
  5. Wielki powrót w Bieszczedy
    Przez frecio w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 23-07-2002, 00:43

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •