...nie wiem jakim cudem zatem trafiałem zawsze na pełną cerkiew i parking pod kościołem... papierki widziałem jak fruwały na wietrze, łechtane przez komżę kościelnego.... ale może za rzadko zaglądałem tam w niedzielę, częściej w tygodniu, gdzie przygodni turyści wrzucali co łaska na utrzymanie do skarbonki, ta jednak szybko zgodnie ze starym katolickim zwyczajem przemieniała się cudownie w wino...


Odpowiedz z cytatem