Jaki tam merytoryczny?! Przecież wiadomo, że najważniejsze to piórko jest! By poczuć się na prawdę wolnym trzeba je sobie we włosy wetknąć! Natomiast, by stać się niczym nieograniczonym w swych zamiarach - bo przecież nie o ich realizację tu chodzi – unosić się ponad cały ten zgniły ziemski padół jak ptak w przestworzach, to wtedy trzeba je wetknąć w całkiem inne miejsce (to taka inicjacja zakapiorska – pawiem zwana). I koniecznie trzeba się zaopatrzyć w długi, ostry nóż do boku przywieszany. Dzięki niemu, nie tylko można zapolować na dzikiego zwierza (żeby w sklepie mamony nie wydawać na żarcie), ale przede wszystkim zawrzeć braterstwo krwi z innymi prawdziwkami. Oprócz klasyki Potockiego polecam książki o Winetou i Panu Samochodziku.
Się cholera zaroi od tych szałasów w "dzikich Bieszczadach".



