Ale mamy ostatnio wysyp zakapiorow na forum!!!![]()
Mnie sie ogolnie wasze idee podobaja... ale jednego nigdy nie zrozumiem... Dzisiejsze bieszczady to juz nie dzikie gory, doliny i zabite dechami, sympatyczne wiochy jak w latach 70- 80 tych..Czy nawet 90 tych... Teraz staly sie modne, tłumne i komercha wylewa sie z kazdego kąta...Splywa wszedzie wraz z kilometrami wylanego swiezutkiego asfaltu, chodniczkami z kostki bauma, morzem nowiutkich pensjonatow i tłumami zgrymaszonych wczasowiczow z grubym portfelem.. Mnie sie to rowniez bardzo nie podoba, wiec nie mam ochoty tam zagladac nawet na pare dni.. No moze w jakis deszczowy listopadowy srodek tygodnia moze byc w miare ok...Ale zamieszkac? Na stale? Nie lepiej swoja pustelnie załozyc gdzies tam w borach o ktorych pisales? Za bieszczadami ciagnie sie mit i legendy z dawnych lat ale g... z tego zostalo.. Bieszczadow z opisow Potockiego juz nie ma.. Odeszly w przeszlosc.. Ja ich przynajmniej juz znalezc nie potrafie.. To tak jakbys przeczytal "Ogniem i mieczem" i potem pojechal w Dzikie Pola wczuwac sie w kozaczy klimat.. Bo byl piekny swiat porohow i "Czertomelik ze swoim labiryntem ciesnin" I co? odbijesz sie w Zaporozu od wielkiej tamy imienia Lenina... Gdzie porohow juz nie ma ale za to sa szare blokowiska..
Zawsze mozna sobie zbudowac swoja pustelnie na pasie zieleni na autostradzie i wmawiac sobie i innym ze jest dziko, ze sie jest pionierem i osiedlilo sie w miejscu ktore 30 lat temu bylo owiane legendami.. Mozna nie zauwac ryku aut w koło i patrzec wgłab swoich marzen i wyobrazni.. Moze i mozna tam byc szczesliwym... Ale czy nie lepiej wybrac inne miejsce..?
Na razie jest was dwoch.. wiec macie male szanse zwalczenia konsumpcyjnego sposobu myslenia jaki wbija ludziom do glowy obecny system.. Ale moze jak bedzie was 200?Mimo, ze z czescia idei sie nie zgadzam bede za was trzymac kciuki! I zycze zeby sie wam udalo! (i jak wam sie uda wasz plan - to moze w koncu zdecyduje sie zajrzec w bieszczady...)
I czekam na jakies informacje z szałasow i lesnych rozpadlisk, a nie tylko niekonczace sie watki na forum o planach i wizjach...


Ale zamieszkac? Na stale? Nie lepiej swoja pustelnie załozyc gdzies tam w borach o ktorych pisales? Za bieszczadami ciagnie sie mit i legendy z dawnych lat ale g... z tego zostalo.. Bieszczadow z opisow Potockiego juz nie ma.. Odeszly w przeszlosc.. Ja ich przynajmniej juz znalezc nie potrafie.. To tak jakbys przeczytal "Ogniem i mieczem" i potem pojechal w Dzikie Pola wczuwac sie w kozaczy klimat.. Bo byl piekny swiat porohow i "Czertomelik ze swoim labiryntem ciesnin" I co? odbijesz sie w Zaporozu od wielkiej tamy imienia Lenina... Gdzie porohow juz nie ma ale za to sa szare blokowiska..
