Przypomina mi się sztuka Jana Drdy "Igraszki z diabłem", w której też występował pustelnik, żywiący się jedynie korzonkami i chrząszczami, od których odrywał skrzydełka, bo mogły zawierać alkohol. Pomijając chleb niebiański, który codziennie przynosił mu anioł.
Może panowie W. też na to liczą.
Poza tym za dużo tu politykowania, jak na ludzi prawdziwie "wolnych".


