..."Nie wożę żadnych kluczy ani pompki"...
No to jesteś ryzykant.Gdybyś choć raz rozkraczył się gdzieś z dala od cywilizacji to następnym razem niezbędne rzeczy woził byś ze sobą.Pompka,dętki,podstawowe klucze to tak samo ważne jak jedzenie i picie,a szczególnie dla tych co zapuszczają się w teren.
..."Trzeba korzystać,bo z wiekiem wydolność organizmu do ekstremalnego wysiłku spada"...
Nie da się ukryć.Najgorzej jest pofolgować bo wtedy kilogramy atakują.Im człowiek cięższy tym trudniej zmusić organizm do wysiłku.
Puki co kręćmy takie dystanse jakie nam odpowiadają i jakie jesteśmy w stanie pokonać.
Bieszczady z pozycji rowerowego siodełka bez względu jakie by ono nie było są piękne i zawsze możemy utrwalić to na fotkach.
..."Zapas wody uzupełniam"...
Potoki raczej omijam bo nigdy nie wiadomo czy jakiś zwierzak powyżej dzioba nie maczał w nim.Pozostałe pozycje jak najbardziej.Nie ma to jak zimna woda ze studni na parę betonów.
No i jakie ciekawe rozmowy mogą być z gospodarzem przy tejże.
..."Poniżej: dwie dziury jednego dnia: W Studenem (fot. 1, 2) i pod Żebrakiem"...
No to ładny zestaw wozisz.Ale lepiej więcej niż potem czegoś zabraknąć może.
Tez złapałem kapcia przy zjeździe z Żebraka w stronę Mikowa.Gdyby nie pompka i zapasowa dętka pewnie czekał by mnie marsz w spiekocie do najbliższych zabudowań.
Nie wyobrażam sobie abym bez podręcznego serwisu wybrał się gdzieś na trasę.
W okolicach Mucznego skasowałem łańcuch i przerzutkę i gdyby nie skuwacz pewnie bym szukał noclegu gdzieś w Tarnawie.Po skróceniu łańcucha na jednym przełożeniu przez 90km
wracałem do domu.


Odpowiedz z cytatem
