Witajcie
Mam w zamyśle wyprawę małą w Bieszczady i najbardziej newralgicznym jej punktem jest jak dostać się z Cisnej do UG na nóżkach. Myślałem Okrąglik->Riaba->Kremenaros->Rawki, ale to chyba deczko za długo. Rozważałem jeszcze nocleg w jakimś szałasie (na przełęczy pod Czerteżem takowy istnieje podobno) - da radę? A może gdzieś indziej w końcu namiot jakiś będziemy taszczyćA może łapać stopa do przełęczy nad Roztokami i wtedy dałoby radę w jeden dzień? O szlaku czarnym i potem na Połoniny jakoś nie myślałem bo chyba wolałbym tą dzikość przygraniczną, ale za to tu po drodze Kalnica z rezerwatem, który też można by było odwiedzić no i tak już sam nie wiem
Doradźcie coś Bracio Bieszczadowa![]()


Odpowiedz z cytatem
strażników granicznych w dzikim czterokołowcu - czyli nawet tam cywilizację się napotka i to całkiem hałaśliwą (czterokołowiec) i ciekawską (strażnicy - ale taka ich rola). A mimo paskudnej pogody i błota okrutnego całkiem sporo ludzi się pałętało od Rabiej do Rawki i odwrotnie.
