Od Rabiej Park więc namiot odpada. Pod Czerteżem wiata jest całkiem ok, a i źródełko obok, ale czy wolno spać? Z dzikości granicy tydzień temu spotkałam dwóch dzikich strażników granicznych w dzikim czterokołowcu - czyli nawet tam cywilizację się napotka i to całkiem hałaśliwą (czterokołowiec) i ciekawską (strażnicy - ale taka ich rola). A mimo paskudnej pogody i błota okrutnego całkiem sporo ludzi się pałętało od Rabiej do Rawki i odwrotnie.