Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25

Wątek: Przez karpackie przelecze, czyli z Czerniowiec do Worochty przez Hryniawe ;)

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2006
    Rodem z
    Poznań/Szczecin
    Postów
    713

    Domyślnie Odp: Przez karpackie przelecze, czyli z Czerniowiec do Worochty przez Hryniawe ;)

    Potem szalona jazda w dół, po bardzo dobrym szutrze, aż docieramy do kolejnej bardzo interesującej mnie wioski - Ruskiej. Taras pyta się mnie czy wiem skąd pochodzi nazwa...
    Naiwnie odpowiadam że pewnie coś z Ruskimi, z Rosją. Tłumaczy mi cierpliwie o Rusi Halickiej, o zawłaszczeniu nazwy Ruś przez późniejszą Rosję, o tym że Kijów jest dużo starszy od Moskwy... Już wiem.

    Wjeżdżając do Ruskiej napotykamy niesamowity posterunek wojska, w baraku takiej naczepie od auta pięknie pomalowanej, odnowionej, z widoczną kozą i kominem siedzi 2-3 żołnierzy Prikordonnej Służby Dzierżawnej Ukrainy. Szlaban opuszczony, żołnierz życzliwie pyta się o cel podróży, czy mamy dokumenty etc. Taras z nim rozmawia, ja jestem pół metra z tyłu i się tylko przysłuchuję, szczerze mówiąc nie mam ochoty wyciągać mojego EU paszportu, wolę być brany w tym momencie za Ukraińca, może szybciej pójdzie z tym szlabanem. Tak też się dzieje.

    Bez sprawdzania dokumentów żołnierz podnosi szlaban i życzy nam miłej podróży. Szkoda może jedynie pod kątem że nie potrafię podać aktualnego statusu pobytu w tamtych terenach obcokrajowców.

    Pierwsza część wsi Ruska jest jak z bajki, wysooookie wysokie grzbiety z obydwu stron wciśniętej w dolinę wioseczki, szutr, sklep w baraku etc. Docieramy na skrzyżowanie, my w lewo na KPP Ruska czyli Kordonny Punkt Propusku Ruska czy jakoś tak. Byłem bardzo ciekaw aktualego statusu tych miejscowych przejść W Ruskiej oraz Szepit po wejściu Rumunii do Unii Europejskiej. W każdym razie rozczarowuję się, przejście zamknięte na głucho, co potwierdzają mieszkańcy.

    W budynku byłej strażnicy powybijane szyby etc...


    Zdjęcie: Taras Bandrivskyi


    Zdjęcie: Taras Bandrivskyi

    Nic to, jedziemy dalej, krótki przystanek na początku Selatyna, nowa Łada z włączonym
    ruskim disco... Jakoś to nie pasuje. A może pasuje.. Jakoś Selatyna nie wspominam najlepiej i nie kojarzy mi się super.



    Tajemnicza budowla w Selatynie:


    W centrum Selatyna jemy "potężny" obiad w barze. Tutaj ciekawostka. W barze nic nie było do jedzenia, jedynie do picia etc. Taras po krótkim uzgodnieniu z ekspedientką zostawił mnie w barze:




    W skrócie: poszedł kupić zupki "chińśkie" które nam pani później w JEJ naczyniach zalała wrzątkiem, dodała chlebek, dała łyżki i skasowała za to 1UAH. Bardzo miło z Jej strony.


    Zdjęcie: Taras Bandrivskyi

    Jeszcze przed Selatynem zaczęła się jazda szutrem stricte wzdłuż granicy, zasieki, płot z drutem kolczastym i prymitywne urządzenia ostrzegające żołnierzy o próbie przekroczenia.


    Ogrodzenie nie jest pod prądem, ale ma takie urządzonka z drutu, które przy poruszeniu zamykają "obwód" i sygnalizują że coś na tym odcinku jest nie tak. Czy to działa, nie próbowałem.

    Podzielone kraje drutem kolczastym, a ta sama ziemia...


    Zdjęcie: Taras Bandrivskyi

    Bramka do terenu sistiemy

    Zdjęcie: Taras Bandrivskyi

    Dojeżdżamy wkrótce do Szepit, tam też robimy krótki wypad w bok w kierunku KPP Szepit,
    zamknięty na głucho tak samo jak byłe przejście w Ruskiej. Szkoda, nie wiadomo kiedy znowu będzie można przekroczyć granicę w tym miejscu.... Pewnie dopiero jak Ukraina wejdzie do Ewrosojuza.



    W Szepit oglądamy piękny wodospad "Huk Szepitski", a ja na parę minut ląduję w jedno z bystrzy, by się ochłodzić. Bajer!!!



    Z Szepit czeka nas ciężki jak się okazało podjazd pod Przełęcz Dżogol. Półtora roku temu w zimie, na koniec stycznia 2010 pokonywaliśmy tę przełęcz Ładą Nivą razem z Michałem D. Wtedy było już ciemno a mnie się wydawało że nasz kierowca Walery dokonuje cudów na tamtej drodze...

    Teraz jechaliśmy w dzień.... Już mi się nie wydawało, teraz zastanawiałem się JAKIM CUDEM w śniegu On tędy wtedy przejechał. Masakra....

    Pod samą przełęczą:




    Widoki takie i klimat, że nic tylko usiąść i siedzieć i siedzieć....

    Zjeżdżamy zaraz do Werchniego Jałowca, jeszcze raz dziękuję żonie Walerego (Walery pojechał do Putyli) za pomoc nam udzieloną 1,5roku wcześniej i szukamy miejsca na nocleg. Ludzie coś się nie kwapią z wpuszczeniem nas pod swoje strzechy czy do stodół, ostatecznie mamy fajnie miejsce noclegow w wiacie pomiędzy Wierchnim i Niżnym Jałowcem.

    Rozpalamy ognisko...



    Odwiedza nas jeszcze Nadleśniczy, akurat przejeżdżał, długo rozmawiamy o tym i owym, ja początkowo siedzę cicho, potem się jednak wydaje żem z Polszy :):) Sympatycznie, fajnie, uznanie nasze wzbudza fakt że sam zaczyna sprzątać butelki walające się przy naszym miejscu noclegowym, prosi o czystość i wypalenie resztek starej wiaty. Nocujemy w wiacie przy drodze, akurat miejsca na dwie osoby. W nocy parokrotnie przejeżdżają różne auta i lisowozy, nocleg 5***** :) Wyspalim się!

    Na liczniku tylko 60km. Jednak dwie przełęcze, robienie zdjęć, rozmowy z ludźmi, odpoczynki i te 80km z dnia poprzedniego gdzieś tam dały o sobie znać.

    JAkieś 30min przed noclegiem mijamy biwakujących motocyklistów, rozpytują się o naszą trasę etc. Szacun mówią :) Taras komentuje: w języku "perkalabskim" mamy u nich
    RESPECT I UWARZUCHĘ :D

    c.d.n.
    Ostatnio edytowane przez Petefijalkowski ; 03-09-2011 o 21:27
    "There is no such thing like too much snow" - Doug Coombs

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Z rowerem przez granicę
    Przez Jaro w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 13-06-2010, 19:12
  2. Konno przez Bieszczady
    Przez Siwa w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 29-07-2008, 15:37
  3. Na Dziko Przez Łopiennik
    Przez eldoopa w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 11-03-2007, 12:16
  4. przez przypadek...
    Przez hans w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 23-08-2001, 16:07

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •