Dzień Siódmy:

Zwiedzanie doliny Łomnicy. Obieramy kierunek Osmołoda i w drogę. Czeka nas ponad 20 km marsz doliną. W pierwszym etapie idziemy nikłą ścieżką biegnącą po zarośniętym torowisku kolejki wąskotorowej. Żeby nie było za łatwo jest wiele wiatrołomów i osuwisk, niektóre osuwiska całkiem spore i trzeba się nieźle nagimnastykować żeby takie obejść często wykorzystując cztery kończyny. Droga "samochodowa" biegnie korytem.



Przed Darowem zaczyna się cywilizacja w postaci drogi gruntowej:



W dalszym ciągu osuwisk nie brakuje:



Darów to już prawdziwa cywilizacja, kilka budynków i rozjeżdżone drogi:





Od Darowa prowadzi już prawdziwa autostrada:



Żeby nie było zbyt nudno dolina od czasu do czasu "przyozdobiona" jest rurą:



Po całodziennej walce z doliną zmęczeni w końcu docieramy ponownie do Osmołody. Niestety Arnika Wiktora zamknięta na głucho. Pytamy w sąsiednim domu o właściciela, Wiktor wyjechał na parę dni. Właścicielem sąsiedniego domu okazuje się ojciec Wiktora i chętnie nas przyjął w swoim domu. Do kolacji gospodarz wyjmuje pyszne konfitury. Wodę na mycie grzejemy w specjalnym naczyniu wsuwanym do pieca. Śpimy na pięterku na które wchodzi się po stromych schodach...

C.D.N.