I wieczorny widoczek na Pszczelinoje:





Kolejnego dnia znów mamy "zmieniać bazę", ale rano jeszcze wychodzimy na półdniową wycieczkę do kolejnej jaskini.
Była to jaskinia, gdzie wg naszego przewodnika była siedziba księcia Taurów - prehistorycznych mieszkańców wnętrza półwyspu - od których nosi on swoją nazwę "Tauryda". W jaskini jest studnia, gdzie ponoć wrzucano Greków, kiedy ich złapano.





Znów drabinka sznurowa - tym razem do wejścia - każdy sobie jakoś radzi








Jaskinia jest porośnięta wiekowym bluszczem







autorka tego zdjęcia - Ewa M.


Tu podobno wrzucali Greków:




autorka tego zdjęcia - Ewa M.


Zejście:





A tak rejon jaskini wygląda z daleka:





Wracamy do Pszczelinoje, stamtąd około 14 wyjeżdżamy już ciężarówką "do cywilizacji" w postaci szosy, która kiedyś była asfaltowa, dalej transportowym mercedesem do Biełogorska i stamtąd kolejnymi czterema środkami lokomocji do Bakczysaraju, gdzie zatrzymujemy się na kolejne 5 dni.

Ciąg dalszy jak zwykle nastąpi


B.