No to ciąg dalszy :)

W Sudaku mamy zarezerwowane przez net pokoje w hostelu, do którego idziemy bardzo długo, gdyż prawie każda zapytana o ulicę osoba kieruje nas w innym kierunku. W końcu dzwonię do tego hostelu i okazuje się że jesteśmy 150 m od niego. Hostel jest w spokojnej i zielonej dzielnicy, jak na tamtejsze warunki jest raczej drogo (około 15 € za noc), ale za to wszelkie wygody i nawet klima, co pozwala nam wypocząć po 3 dniowej podróży.

Zaraz wskakujemy pod prysznic, a potem idziemy jeszcze "na miasto", bardzo hałaśliwe i gwarne. Plaża nie jest specjalna - wąska i kamienista. Za to kluby działają całą noc, w każdym gra inna muzyka, na jakimś balkonie wije się panna w tańcu na rurze, w innych klubach - tancerki w tańcu brzucha, a deptakiem trzeba się przeciskać przez rosyjskojęzyczny tłum. Ogólnie jednak - nie są to klimaty, które lubię.

Kolejnego dnia z samego rana jedziemy do Korortnoje aby zwiedzić rezerwat Kara Dah - jedno z najciekawszych miejsc na Krymie.
Tam jest spokój, tylko wszechobecny dźwięk cykad, oprowadzał nas sympatyczny przewodnik, który bardzo dużo nam opowiadał o roślinach, geologii i to w tak prostym języku (po rosyjsku), że rozumiałam prawie wszystko.

Parę zdjęć z rezerwatu:


Początek trasy (autorka zdjęcia Ewa M.)




Widok z części wulkanicznej (skałka na pierwszym planie) na część wapienną:





Góra "Święta" - od kilkuset lat p.n.e. do dziś miejsce kultu (w czasach starożytnych Grecy czcili tam boga Asklepiosa):





Miejsce skąd po raz pierwszy w trakcie wycieczki widać było morze, a w dole skała "Morski Rozbójnik":





Widok na wulkaniczną część rezerwatu:





No i Złote Wrota, skałka ta ma ponad 30 m wysokości:





Złote Wrota w innym ujęciu :) :





Jeszcze parę fotek z rezerwatu:











Te górki nie są szczególnie wysokie, najwyższa ("Święta") ma niewiele ponad 500 m, ale liczą się od poziomu morza.


Rzut oka wstecz:





Widać ścieżkę, którą potem na koniec schodziliśmy:





Zbocze góry "Świętej" i dwa słonie (lub mamuty):





W zejściu:








Nasz przewodnik (po prawej) i słuchająca go część grupy:





Widok na tak zwany Grzbiet Magnetyczny:





Różne chabazie:











Czyżby zbliżała się burza ?




Musiałam podzielić opis na dwie części, bo można dołożyć max 25 zdjęć.

B.