Wasz ulubiony ciąg dalszy:
Kolejnego dnia opuszczamy już Sudak przenosząc się w inne miejsce, ale kupiłam bilety na autobus dopiero na 17.30, więc całe przedpołudnie zamierzamy jeszcze wykorzystać na zwiedzanie.
Do około 16 pozwolono nam pozostawić spakowane plecaki na terenie hostelu, a tymczasem jedziemy kursową "marszrutką" do Nowego Światu.
Kierowca rozsypującego się busika za ... dala po serpentynach nad przepaścią z prędkością 80 km / h, a mi cały czas leży na plecach jakaś obfita kobieta, która sama niestety nie ma drążka do trzymania się. Niestety nie mam zdjęć z tej jazdy, nie miałam jak wyjąć aparatu z futerału. Całe szczęście że to było tylko 10 km.
W Nowym Świecie wybieramy się na spacer do rezerwatu przyrody tzw. "Ścieżką Golicyna". Był to zamieszkały tutaj książę, który wprowadził na tym terenie uprawę winorośli, szczególnie zależało mu na wyprodukowaniu wina musującego, które mogłoby konkurować z francuskim szampanem. Poniekąd trochę mu się udało.
Grota, gdzie podejmował winem musującym swoich znajomych jest dostępna dla publiczności i niemiłosiernie zatłoczona:
Przylądek Kapczik, w tej chwili z powodu obrywów zamknięty dla turystów:
Inne landszafty
Ponieważ nawet po kąpieli w morzu jest jeszcze trochę czasu wolnego - idziemy zwiedzać Twierdzę Genueńską w Sudaku.
Niektórzy usiłowali się wspiąć na najwyższą cytadelę:
Ale stąd nastąpił odwrót:
No i to by na tyle było w Sudaku :)


Odpowiedz z cytatem