Następnego dnia byliśmy "odpoczynkowo" nad morzem, fajne były fale przez które można było skakać, ale zdjęć nie mam, bo nie zabrałam aparatu aby go nie zapiaszczyć.
Za to następnego dnia wejście na najwyższy szczyt na wyjeździe Czatyr-Dah (1527 m n.p.m., drugi do do wysokości szczyt Krymu). Ale podejście nie jest specjalnie długie, gdyż startujemy z poziomu około 700 m, z przełęczy Angarskiej przez którą przechodzi szosa Symferopol-Jałta.
Z podejścia - z tyłu morze i inny ładny szczyt - Demerdżi
Przed samym szczytem:
Szczyt:
autorką tego zdjęcia jest Ewa M.
"Górne piętro" Czatyr-Dah Jajły z "dolnego piętra"
Ekipa doszła wreszcie do drogi:
A potem poszliśmy zwiedzać jeszcze dwie udostępnione turystom jaskinie (coś jak Demianowskie). Ja nie robiłam zdjęć - pokażę parę zdjęć koleżanki - Ewy M.
Kolejnego - ostatniego już pełnego dnia idziemy do wąwozu "Wielki Kanion Krymu", ale ja akurat miałam zły dzień, dopadła mnie tzw. "zemsta chana", całe szczęście nie tak bardzo ten chan się mścił.
W każdym razie dałam sobie spokój z pójściem do wyższych części wąwozu, poprzestałam na Jeziorku Szmaragdowym:
I na tak zwanej "Wannie Młodości":
Zdjęcia Ewy z wyższych partii wąwozu:
I ze zboczy ponad wąwozem:
Ścieżką Jusupowa zeszliśmy do miejscowości Sokolinoje
I tam czekamy na naszego busa:
A tak wyglądało nasze miejsce zamieszkania:
Pozostało mi jeszcze do pokazania parę zdjęć z Pałacu Chanów w Bakczysaraju oraz z drogi powrotnej.
Ciąg dalszy nastąpi, ale nie wcześniej niż w poniedziałek.
Basia
















Odpowiedz z cytatem