Siedziałem we Włoszech w 2003 i 2004 roku, potem wróciłem w 2008. Na krócej (kilka dni, tydzień) bywałem wielokrotnie. Ale to nie ma większego znaczenia kiedy ja tam byłem, taki kraj jak Włochy zmienia się bardzo powoli. Tam nie było żadnych rewolucji czy zmian systemowych jak w Europie Wschodniej, to my się zmieniamy, zmienia się Ukraina, Słowacja, Węgry czy Chorwacja. Natomiast Włochy (tak mi się wydaje) są pod względem kulturowym bardzo stabilne.
A bazary włoskie, te dla miejscowych, z dala od turystycznych tras, są przeciekawe. Rzadko na nich kupowałem, ale odwiedzałem regularnie. Tam np przykład ciągle żywa jest tradycja nawoływania do swojego stoiska, można się czasem wystraszyć jak obsługujący Cię sprzedawca nagle zawyje na pełne gardło chcąc zainteresować przechodzących obok potencjalnych kupców![]()


Odpowiedz z cytatem