a do zaprowadzania na festyny to Włosi równych chyba sobie nie mają
całych Włoch nie zwiedziłam ale i tak rzuciły na mnie urok. Kuchnia fantastyczna. "takie same" kościoły mnie nie nudzą, bo zwykle na każdy kamyk patrzę przez pryzmat historii więc dla mnie nie ma dwóch takich samych. Dla mnie równie piękne są wielkie miasta jak prowincja - każde w swoim rodzaju smakowite dla oczu. Ludzie są różni - jak wszędzie. Bazary rzeczywiście mają w sobie "coś".
a tak przy okazji - dane mi było kiedyś z pewnym Włochem zauroczonym Polską (sam się uczył polskiego ze słownika) maszerować po Bieszczadach...pokochał je bardzo ale kupa śmiechu była przy okazji - nie zapomnę jak wymawiał "chata kryta strzechą"![]()



Odpowiedz z cytatem