Tak, i w dużych miastach i na zupełnym odludziu.
Jak się jedzie przez północne Włochy autostradami to widać opuszczone... hmm... jak je nazwać... w Ameryce Południowej nazwano by je hacjendamiMoże bliżej nas powiedzieliby na to folwarki - opuszczone domostwa połączone ze stajniami i budynkami gospodarczymi, wszystko otaczające wewnętrzny dziedziniec. Jest tego trochę.
A w mniejszych i większych miastach jest sporo ruder i opuszczonych kamienic, czasem nawet o krok od centrów turystycznych. W Mediolanie można było dojść na ulicę z takimi podupadłymi lub nawet rozpadającymi się kamienicami w 10, może 15 minut z centralnego placu (Piazza del Duomo). Ale to akurat może się szybko zmieniać - być może już je odremontowano albo wyburzono. "Miastowi" Włosi lubią mieszkać w centrach miast i ziemia jest tam bardzo droga.



Odpowiedz z cytatem