Dolina Świsłoczy niedługo będzie całkiem bezludna,tylko SG się tam kręci...
Dolina Świsłoczy niedługo będzie całkiem bezludna,tylko SG się tam kręci...
Pozdrav
bertrand236
jak zwykle relację czytałem jednym tchem.
Zadumałem się nad wątkiem żydowskim; z jednej strony brak polskich napisów na kirkutowej tabliczce,
a z drugiej strony dyskoteka w synagodze, co jet bolesne dla Żydów.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
jak nie zmieniła? w 2005 nosiła krótsze spodenki
bardzo fajnie się czytało :)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Eh, słońce wschodzi tam gdzie wschód... .
pozdrówka :-)
Te brzozy! Ech zupełnie jak w mojej rodzinnej zagrodzie. Jednak serce pozostało w brzozowym gaju na podlasiu, mimo 28 lat przebywania na Mazowszu. A na takiej kaflowej kuchni (u nas zwanej angielką) to matula strwę warzyli, jesienią grzyby i jabłka były suzone. A zimą walonki (tak, tak całe dzieciństwo zimy w walonkach przełaziłem) sie na noc po wygaszeniu ognia stawiało. Jeno zapiecek ciut wiekszy był.
Miło bylo współuczestniczyć, szkoda że, wirtualniew Twojej wyprawie. Buba dziękuję.
![]()
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Jak zwykle ciekawa relacja, niektóre miejsca poznaje z ubiegłorocznej wycieczki rowerowej.
jeszcze troche zdjec od eco
https://picasaweb.google.com/1029948...08201120082011
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)