
Zamieszczone przez
jimi_
zdecydowanie polecam Ci odwiedzić Jankesa i Justynkę (to Maniów 11). jedni z najwspanialszych ludzi, których poznałam w Bieszczadach, spędziłam u nich przy pracy kilka dni. już sam ich dom, rozległe tereny podwórka, spowodują zapomnienie i zatopienie się w ich krainie. mają ok. 40 kóz, wokół kręcą się konie, psy (mniej i bardziej groźne). Jankes to młody bóg. A gdy namówisz Justynkę by zaśpiewała Ci przy ognisku, popłaczesz się jak dziecko......... Skąd ja to znam... piękniejszego głosu nie ma w całych Bieszczadach....
aha, obowiązkowo kupić u nich ser kozi z niedźwiedzim czosnkiem. mogę zajadać się tym non stop..