Jeszcze kawałek drogi dzisiaj do pokonania. Doliną Popradu do Starego Sącza (fot.23-24), doliną Dunajca do Tylmanowej (fot.25) i wysoko w górę potoku Ochotnica.
23. DSC02315.JPG 24. DSC02308.JPG 25. DSC02333.JPG
Najpierw jest Ochotnica Dolna, potem Ochotnica Górna - a razem mają ze dwadzieścia kilometrów. Gdy dojechałem do wylotu doliny Jamnego, już zaczynało szarzeć. Dzisiaj spróbuję zanocować w „Gorczańskiej Chacie” (dawniej: "Hawiarska Koliba"), jeśli kogoś tam zastanę. Jest po 15 września może być już pusto. W razie „już pusto” do akcji wkroczy namiot. Jadąc w znane sobie okolice nierozważnie nie zabrałem mapy, wierząc, że chatę odnajdę „w ciemno”. Może „w jasno” bym szybko odnalazł, ale po ciemku nie zauważyłem, gdzie szlak żółty odszedł od drogi i pojechałem wysoko w górę Jamnego, prawie pod Skałkę. Co wyjechałem niepotrzebnie pod górę, z przyjemnością zjechałem w dół, testując przy okazji zmienioną diodę w lampce rowerowej. Potem już tylko pół godzinki pchania roweru w ciemnościach, po kamieniach, pod strome zbocze i jestem przy chacie. Chata jest zamknięta, w środku ciemno ale na zewnątrz świeci się światło. Po chwili łomotu w drzwi pojawiają się gospodarze. Krótkie powitanie i przedstawienie się. Okazuje się, że to znajomi z SKPG, znamy się od lat, tylko koło 60-tki człowiek wygląda trochę inaczej, niż dawniej. No tośmy sobie pogadali do późnej nocy. W schronisku jestem jedynym gościem, „jedynek” tutaj nie ma, więc mogłem sobie wybrać dowolne miejsce w sympatycznej „dwudziestce”.
26. mapka Jamne Compass.jpg 27. _DSC8474.JPG 28. _DSC8470.JPG


Odpowiedz z cytatem