Pokaż wyniki od 1 do 10 z 20

Wątek: Relacja z wyjazdu na zachód

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,214

    Domyślnie Odp: Relacja z wyjazdu na zachód

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    I tym sposobem poznaliśmy inne umiejętności Wojtka :
    ... bo do tej pory wydawało się że umie tylko przedzierać się z rowerem po krzakach i szaleć po połoninach.
    A tu proszę
    ... umie też latać przez powiaty.
    Pamiętajmy również, że Wojtek kiedyś spływał na rowerze Sanem
    Na rowerze lata, chaszczuje, bobruje i nurkuje - straszny Harpagan!
    Mnie to od samego czytania o tych pokonywanych odległościach dupa boli :)
    Kręć dalej Wojtku!
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar iaa
    Na forum od
    09.2008
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    465

    Domyślnie Odp: Relacja z wyjazdu na zachód

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    Pamiętajmy również, że Wojtek kiedyś spływał na rowerze Sanem
    Na rowerze lata, chaszczuje, bobruje i nurkuje - straszny Harpagan!
    Tajemnica mocy człeka tego prawdopodobnie ukryta jest na zdjęciu nr 44.
    Dla pewności, postaram się przy najbliższym spotkaniu pobrać próbki z "dna" i poddać badaniu.
    Trzeba sprawdzić, czy to czasem nie jakiś Obcy.
    Wojciechu - rewelacja, obyś jeździł wiecznie, bo mnie boli to samo, co Sera.

  3. #3
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,691

    Domyślnie Odp: Relacja z wyjazdu na zachód

    Cytat Zamieszczone przez iaa Zobacz posta
    bo mnie boli to samo, co Sera.
    ten ból jakoś można znieść... ja chciałabym poznać tajemnicę techniki bezbolesnego i radosnego taszczenia roweru przez krzaczory, w przypadku gdy jechać się nie da (po ubiegłorocznym październikowym pożegnaniu sezonu rowerowego, siniak imponującej wielkości i kolorów zniknął dopiero w okolicach marca)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Obowiązek zgłaszania wyjazdu w Bieszczady
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 557
    Ostatni post / autor: 10-09-2021, 10:33
  2. dla zaostrzenia apetytu foty z wyjazdu niebieszczadzkiego
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 07-02-2013, 15:24
  3. Dziki zachód na polskiej granicy
    Przez Sally w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 16-08-2009, 00:15
  4. Relacja z wyjazdu w Bieszczady cz.II
    Przez Ewa_natta w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 24-02-2004, 10:08
  5. Relacja z wyjazdu cz.4
    Przez Ewa_natta w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 23-02-2004, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •