Ciekawy artykuł, ale żeby się odnieść do wszystkiego moja wypowiedź byłaby zbyt nudna. Więc ograniczę się od ostatniego zdania pod którym podpisuję się obiema rękami i obiema nogami - nie turystyka, ale przemysł jest najważniejszy.

Problem z turystyką polega na tym, że nie jest niezbędna i byle jakie zachwianie równowagi i ludzie już na wczasy nie pojadą, bo są inne potrzeby np. kupienie lodówki, pralki czy naprawa samochodu. Jeśli już na te wczasy pojadą to będą obracali każdą złotówkę i dzielili włos na czworo.
Natomiast przemysł produkuje w większości to co jest na niezbędne do życia np. telefony komórkowe oraz to, co życie nam ułatwia np. samochody.
Więc krótko mówiąc przemysł stanowi ogniwo krytyczne. Turystyka jest dodatkiem, a czasami 5 kołem u wozu.

Nieraz mam wrażenie, że ludzie jadą na wczasy niemal wyłącznie po to, aby mieli co powstawiać do youtube i na portale społecznościowe.
Dlatego jeśli stawia się na turystykę to muszą być wypromowane pewne "kultowe miejsca", żeby ludzie mieli się czym chwalić przed znajomymi. W Bieszczadach nie ma takich miejsc.
Takim kultowym miejscem w PL jest np. Zakopane i nieważne czy jest ładne czy brzydkie. Ważne, że jest kultowe i że nie zrobi się wiochy wstawiając zdjęcia na facebook.

Pytałeś o Arłamów - może planują właśnie coś takiego. Kultowe centrum hotelowe w którym każdy szanujący się biznesmen będzie musiał bywać, bo inaczej zostanie uznany za narodowca, Czesia z Podkarpacia i nieuczesanego chama.

Własnie tak to działa i można się zajeździć robiąc cuda na kiju, a ludzie i tak powiedzą, że głupie, że wiocha i pojadą gdzie indziej.
Ponieważ ludzie są otumanieni przez media nie jest ważne co MNIE się podoba, ale ważne jest to co się podoba MOIM ZNAJOMYM.
Promując dane miejsce trzeba mieć oczywiście odpowiednie wsparcie np. serialowego aktora na aktualnym topie z wysoką oglądalnością i gość musi utrzymać się tam na tyle długo, aby miejsce zdążyło się wypromować.