Ale się rozpisałeś. Jeszcze raz powtarzam. Przedstawiłem pewną prognozę, która oby się nie sprawdziła, ale jest prawdopodobna. Więc jeśli nad tym dyskutujemy to nie czepiaj się mnie jak prawnik w sądzie o kropki, przecinki i przerwy między wyrazami, ale po pierwsze operuj prawdopodobieństwiem :
Uważam że to czy tamto jest mniej lub bardziej prawdopodobne. Tyle.
Przytaczasz tu przykłady wielonarodowych kultur. Dobrze i wcale tego nie neguję, bo przecież polskie Kresy Wschodnie takie były, współczesnym państwem wielonarodowym jest np. USA czy Rosja tylko że ......
Taka wielonarodowość to nie jest tylko barwna kultura np. China Town, ale jest to przede wszystkim konieczność istnienia państwa policyjnego. Chciałbyś żyć w kraju gdzie przekroczenie prędkości o 40km/h (co w PL jest nagminne) jest przestępstwem, a niezapłacenie głupiego mandatu skutkuje wydaniem nakazu aresztowania ???
Zobacz co się tam dzieje z ludźmi - każdy kogo stać biega do psychologa, a ta amerykańska wolność jest już tylko w kinie. Podobny system był w ZSRR i jest dziś w Rosji.
To, że mój tekst przypomina plakat z 1938 roku to co w tym złego ?? Nie chcę obrazić tutaj Ślązaków, bo jest mnóstwo porządnych ludzi, ale bardzo dobrze, że dotknąłeś tego tematu.
Otóż tak się złożyło, że mój Dziadek w 1939 początkiem września bronił Śląska. Jego bateria stacjonowała w okolicach Pszczyny i tam dla niego zaczęła się wojna.
Więc Dziadek opowiada jak to było. Jedni Ślązacy dawali polskim żołnierzom jedzenie i pomagali jak mogli, a inni rozpalali ogniska lub wystrzałem czy w inny sposób wskazywali Niemcom gdzie znajdują się wycofujące polskie oddziały. Jeśli jesteś ze Śląska to popytaj staruszków po wioskach jak to wyglądało.
Innym przykładem już nie ze Śląska, ale z okolic najbardziej lotniczego miasta czyli Mielca. Jest tam taka wieś, która przed wojną była niemiecką kolonią. Nazywała się Schoenanger. Otóż jeden z mieszkańców we wrześniu 1939r. wysadził budynek stacji kolejowej w Tarnowie. Był to pospolity akt bestialstwa (dziś nazywanego terroryzmem) ponieważ byli tym przede wszystkim cywile.
Pech chciał, że w 1944 roku bombowiec lecący z amerykańską załogą został uszkodzony nad Tarnowem (była tam bardzo silna obrona przeciw lotnicza). Nie pamiętam dokładnie, ale leciał chyba ze zrzutem dla Postania Warszawskiego. Była jeszcze noc.
Załodze udało się jakoś wylądować w okolicach Mielca, a lotnicy wiedząc, że w polskich lasach działają partyzanci poszli do wioski, żeby ich ktoś z tubylców do nich zaprowadził.
Niestety dotarli do wsi Schoenanger, której mieszkańcy doskonale mówili po polsku. Z resztą nawet jeśli mówili z niemieckim akcentem to i tak amerykanie by tego nie odróżnili.
Koloniści zawiadomili kogo potrzeba. Niemcy otoczyli dom i wywieźli załogę do Mielca.
Przywiązali linami do samochodów i tak długo wlekli jeżdżąc wokół miasta aż nie poumierali.
Powiem Ci jeszcze jedno - nie daj sobie wmówić, że jakiekolwiek obce państwo będzie dbało o polskie interesy jak się to nam przedstawia. Najpierw wmawiali, że bolszewicy o nas zadbają, a potem Niemcy, Francuzi, Anglicy i Amerykanie.
Tylko tak się jakoś złożyło, że jedni i drudzy nas mordowali, a inni w tym czasie zdradzili bądź pozostawili na pastwę losu.
Każdy normalny kraj dba o swoje interesy i o swoich obywateli rozrzuconych po świecie. Pamiętaj także, że żadna obca narodowość w obliczu militarnych, politycznych czy ekonomicznych zwycięstw swoich braci z rodzimego państwa nie stanie przeciwko nim tylko najprawdopodobniej stanie przeciw narodowi na którego terytorium żyje.
Wypisz wymaluj - najnowsza historia Bieszczadów czyli Polaków katolików i Bojków, Łemków czyli także potomków wołoskich i rumuńskich pasterzy wyznania ukraińsko-bizantyjskiego, którzy ponad 400 lat mieszkali w Rzeczypospolitej.
Zobacz co się stało - wystarczyła agitacja i niepiśmienni chłopi rzucili się w wir wielkiej międzynarodowej polityki nie zważając na przykazanie nie zabijaj, które powtarzano im co niedzielę w cerkwi.
Takie przykłady mogę Ci podawać bez końca z historii Polski i nie tylko. Wyjątkiem są Tatarzy osiedleni w słynnych Kruszynianach, których pra-pra-pra dziadkowie dochowali wierności Rzeczypospolitej i za to król nadał im ziemię.
Innym wyjątkiem są Kozacy generała Stanisława Bułaka-Bałachowicza walczący z bolszewikami po polskiej stronie, a którzy w czasie kampanii wrześniowej zabrali konie wyścigowe ze Służewca i prawie wszyscy bohatersko zginęli w czasie walk z Niemcami.
Ale jak widzisz są to wielkie wyjątki i to w bardzo małej skali.


Odpowiedz z cytatem