Zamki, warownie, forty. Wszystko pięknie, ale chyba zapominacie gdzie żyjemy. Żyjemy w Polsce gdzie to co z definicji nazywane jest lichwą u nas nazywa jest kredytem np. inwestycyjnym.
Raczej na pewno inwestor nie zrobił tego dzieła w 100% za swoje więc do kosztów utrzymania i promocji tego centrum hotelowego trzeba dołożyć także raty i odsetki co zwykle stanowi bardzo poważne obciążenie finansowe.
Z resztą między innymi dlatego ten system jest tak zorganizowany, żeby móc przejmować za pół darmo duże inwestycje, bo z reguły jest tak :
- koszt hotelu np. 100zł
- kredyt 30zł
- udział własny 70zł
Ale zabezpieczeniem kredytu na te 30zł jest cała hotel, który po wybudowaniu będzie kosztował 100zł. Więc w razie jakiegokolwiek potknięcia bank przejmuje całość za nie więcej niż 30% wartości.
Poziomy udziałów mniej więcej odpowiadają rzeczywistości.
Dlatego jeśli ktoś zamierza kupić działkę w Bieszczadach oraz zbudować mały domek w oparciu o udział własny + kredyt musi bardzo dobrze to rozważyć czy czasem nie lepiej kupić najpierw działkę i domek holenderski w którym można śmiało od razu mieszkać przez kilka lat i z boku powoli na miarę aktualnych możliwości finansowych budować wymarzony domek.
Ktoś powie - no dobrze, ale 40.000zł na domek holenderski to też niemało. Fakt, ale odsetki kredytu to także niemało - przecież tą sumę musimy także wydać z własnej kieszeni.
Więc na pewno korzystniej jest wydać to na domek holenderski, który można potem jeszcze odsprzedać niż na lichwiarskie odsetki bankowe.
Usiąść z kartką, ołówkiem, kalkulatorem i symulacją rat - to nic nie kosztuje.


Odpowiedz z cytatem