
Zamieszczone przez
bartolomeo
Ja jestem (w tym kontekście) turystą i jeżdżę w miejsca dla mnie atrakcyjne. Nie sprawdzam poziomu bezrobocia i bogactwa/biedy miejscowych. Jeżeli zmniejszenie poziomu bezrobocia (niezmiernie chwalebne) wymaga zmniejszenia atrakcyjności turystycznej (w mojej ocenie) to bezgranicznie z szczęśliwy z nowych miejsc pracy na wakacje wybiorę sobie inną okolicę. Masz rację, że w ogólnym rozrachunku może to być dla mieszkańców okolicy korzystne, ale dla mnie nie. Jeżeli 500 gości (strzelam, nie znam "pojemności" ośrodka) będzie musiało dojechać do Arłamowa samochodami, jeżeli trzeba będzie dowieść im żarcie (biomasą się żywić raczej nie będą), wywieźć śmieci itp. to ruch na okolicznych drogach zwiększy się wielokrotnie. Tzw. presja antropogeniczna zwiększy się niepomiernie. W tę okolicę zaczną przyjeżdżać inni turyści, tak jak do Soliny przyjeżdżają inni niż do Jaworzca. Jeżeli wizja inwestora się sprawdzi i nowy ośrodek będzie tętnił życiem to ja w te okolice przestanę przyjeżdżać, tak jak nie jeżdżę do Soliny.