Miesiąc temu byłam w Arłamowie, a raczej chciałam tam dojechać by zobaczyć to "cudo" z bliska. niestety droga zablokowana - kładą świeży asfalt dla wypasionych bryczek, które mają to miejsce nawiedzić. Na szczęście jest piękna droga na Trójcę, przez Jamną. Dzikie pustkowie, owocowe drzewka z miniaturkami owoców, przestrzeń...
I jeśli gdzieś w połowie tej podróży spojrzy się przypadkiem w prawo, objawia się zupełnie surrealistyczny widok - monstrum budowlane pt. "Arłamów", które w tak okropny sposób szpeci krajobraz. Coś tak wielkiego a równocześnie szpetnego w takim miejscu nie ma chyba nigdzie.
Za cesarz Hammurabiego złych i szkodliwych architektów karano śmiercią. Wielka szkoda, że u nas nie ma tego zwyczaju, tylko należałoby listę potencjalnych skazańców poszerzyć o inwestorów, decydentów i innych lobbystów oczekujących na zyski.
W zeszłym roku, także w dolinie Jamnej rozmawiałam na temat tego przedsięwzięcia z "miejscowymi"(z okolic Przemyśla) drwalami. Oni śmieją się z tego całego pomysłu i nie dają mu szans na przetrwanie; kogo będzie stać na codzienny dojazd do pracy z odległych miejscowości? Przy stawkach jakie proponuje właściciel obiektu? A przy ogromie inwestycji jest to niemała ilość. Ponoć w Urzędzie zatrudnienia w Ustrzykach Dolnych wiszą propozycje pracy w Arłamowie - i nie ma chętnych.
Tak strasznie żal tego miejsca, które w tak okrutny sposób zostało już na zawsze zeszpecone, tak żal tej ciszy po wymarłej wiosce - świętości miejsca, tak żal że coś mija bezpowrotnie...